Są takie historie, które znamy wszyscy i które spotykamy wciąż na nowo, a jednak nadal się nie nudzą. Niektóre popularne baśnie pojawiają się w coraz to nowych wydaniach i niejednokrotnie zaskakują czymś nowym. Jednym z takich wydawnictw jest wypuszczona niedawno przez Zieloną Sowę książka autorstwa Marzeny Kwietniewskiej-Talarczyk – „Baśnie mojego dzieciństwa”. Jest to zbiór pięciu znanych, pięknych baśni, opowiedzianych na nowo, lekko odświeżonych i zgrabnie zamkniętych w ciekawą kompozycję.
Czy jednak w mrowiu podobnych tytułów da się jeszcze stworzyć coś oryginalnego, co zainteresuje potencjalnych odbiorców? Okazuje się że tak. Wydawca postanowił bowiem zaserwować czytelnikom swoisty dwupak – baśnie w formie klasycznej – papierowej, ale także jako nagranie audio, na dołączonej do książki płycie.
„Baśnie mojego dzieciństwa” przybliżają nam pięć wspaniałych historii – znajdziemy tu opowieść o Śnieżce i krasnoludkach, Kopciuszku, Tomciu Paluszku, Kocie w butach oraz Dzierżysławie i smoku ze Szklanej góry. Wszystkie baśnie są opowiedziane żywo i przyjemnie się je czyta (i słucha). Autorka używa zrozumiałego języka, dzięki czemu czytające książkę dzieci nie będą miały problemu ze zrozumieniem jej treści, jednocześnie na szczęście tekst nie jest trywialny i zbyt dziecinny, dzięki czemu i dorośli powinni mile spędzić czas z baśniami, zaserwowanymi przez Marzenę Kwietniewską-Talarczyk.
Na wspomnianej wcześniej płycie znajdziemy te same baśnie, które czekają na nas na kartach książki, czytane przez znaną aktorkę – Annę Dereszowską. W sumie na płycie znajduje się prawie półtorej godziny nagrań, w których pani Dereszowska z wielką starannością i pietyzmem czyta zaprezentowane historie. Tempo czytania jest niewielkie, pozwala dzieciom puścić wodzy wyobraźni i przeżywać przygody wraz z bohaterami baśni. Ten nietypowy audiobook to świetna pomoc dla rodziców, którzy z jakiegoś powodu nie mogą przeczytać dziecku bajki na dobranoc, na przykład z powodu bolącego gardła. Wystarczy wtedy nastawić płytę, wybrać jedną z pięciu historii i wspólnie z dzieckiem odpłynąć w świat fantazji. Pamiętajmy jednak, że czytanie dziecku poza rozwijaniem umysłu pociechy, buduje także więź między nim a rodzicem, dlatego korzystanie z nagrań audio powinno odbywać się sporadycznie, a nie wypierać czytanie osobiście.
Wracając do książki jako takiej, należy powiedzieć kilka słów o oprawie graficznej, gdyż chyba nikt już sobie nie wyobraża zbioru baśni bez ilustracji. W tej kwestii „Baśnie mojego dzieciństwa” również prezentują się świetnie. Książka jest w formacie A4 i oprawiona została w twardą okładkę. Wnętrze jest bajecznie kolorowe, każda baśń ma obramowanie stron innego koloru dla łatwiejszej orientacji, a treść wzbogaca całe mnóstwo miłych dla oka ilustracji – jedne są mniejsze, inne zajmują nawet całą stronę. Jest więc co podziwiać. Cena książki jest bardzo atrakcyjna, biorąc pod uwagę, że za jedną opłatą otrzymujemy książkę klasyczną i audiobooka.
Polecam gorąco „Baśnie mojego dzieciństwa” wszystkim dzieciom i wszystkim dorosłym. Na pewno powrót do opowieści, których słuchaliśmy będąc dziećmi spodoba się każdemu, a najlepiej wracać do nich będąc jednocześnie przewodnikiem dla własnych pociech.
- Anakolut

